Transkrypcja wideo: Historia NIK

Losy Najwyższej Izby Kontroli nierozerwalnie wiążą się z - często dramatycznymi - losami państwa polskiego. Na przestrzeni lat, Izba zmienia się, lecz zawsze przyświeca jej ten sam cel - troska o państwo i dobro obywateli.

Kończy się I wojna światowa, ale nie ustaje walka Polaków - nie tylko o ustalenie granic, ale także o to, jak będzie funkcjonowało państwo, które odzyskali po 123 latach niewoli.

Projekt sygnowany przez premiera Ignacego Jana Paderewskiego oraz przez ministra skarbu Józefa Englicha trafia do Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego i właśnie wtedy - 7. lutego 1919 roku - powstaje Najwyższa Izba Kontroli Państwa.

Cel jest jeden - sprawne funkcjonowanie kraju, do którego doprowadzić ma kontrola m.in. dochodów i wydatków państwowych, prawidłowego zarządzania majątkiem państwa a także kontrola finansów instytucji, zakładów oraz fundacji.

Doświadczony adwokat, wcześniej prezes warszawskiego sądu okręgowego a później apelacyjnego - Józef Higersberger - to on otrzymuje misję zbudowania od podstaw kontroli państwowej. Największy problem? Kontrolerzy i to, skąd ich pozyskać - to pierwsze pytanie, na które musi odpowiedzieć sobie prezes Naczelnej Izby Kontroli Państwa. A muszą to być obywatele Polski o nieposzlakowanej uczciwości, biegle mówiący i piszący w ojczystym języku.

Jedynymi, którzy mają doświadczenie i mogą sprawdzić się w tej misji są Polacy, pracujący wcześniej w instytucjach kontrolnych państw zaborczych - i to ich zatrudnia Higersberger. Izba może zacząć swoją działalność, zajmując zaledwie JEDEN pokój w kamienicy przy ul. Kredytowej 19 w Warszawie.

Józef Higersberger orientuje się jednak, że kierowanie kontrolą państwa z Warszawy nie jest możliwe, że w tak dużym i wymagającym państwie niezbędne jest powołanie terenowych oddziałów Najwyższej Izby Kontroli Państwa. Robi to sukcesywnie - najpierw w Kielcach, następnie we Lwowie, potem w Kowlu, Poznaniu, Krakowie, Wilnie oraz w Katowicach.

NIKP zaczyna rosnąć w siłę, bo wraz z uchwaleniem Konstytucji marcowej, zostaje uchwalona ustawa, która podnosi rangę Izby oraz zmienia jej nazwę na Najwyższą Izbę Kontroli. Od tej pory pozycja NIK jest wzmocniona, kompetencje i niezależność zostają zwiększone, podlega ona wyłącznie Sejmowi.

Instytucja rozwija się prężnie, a jej kolejny prezes - Jan Żarnowski - jest prekursorem współpracy z europejskimi organami kontroli. Na żądanie Rady Ministrów, Izba zajmuje się m.in. Pocztową Kasą Oszczędności, a wyniki kontroli dostarczają dowodów na to, że gospodarka PKO jest nieracjonalna i rozrzutna, prowadzona z pominięciem przepisów.

Po przewrocie majowym w 1926 roku, gdy rola parlamentu i opozycji jest ograniczona, NIK przeżywa trudne chwile. Nie może podejmować kontroli, których nie życzą sobie przedstawiciele rządzących elit sanacyjnych. Dodatkowo, instytucję dotykają skutki wielkiego kryzysu, więc konieczne jest zmniejszenie zatrudnienia i ograniczenie wynagrodzeń.

Wybuch II wojny światowej zmusza polski rząd do emigracji. Powoduje to również ewakuację z Warszawy Najwyższej Izby Kontroli. Izba organizuje się najpierw we Francji, potem w Wielkiej Brytanii. W tym trudnym momencie, pilnym zadaniem jest przygotowanie aktów prawnych, które umożliwią Izbie działanie w warunkach wojennych. Pierwszym prezesem NIK na emigracji zostaje w grudniu 1939 roku Tadeusz Tomaszewski. Równolegle, w okupowanej Polsce, zaczyna działać podziemna sekcja kontroli delegatury rządu na kraj. Czasy są trudne, ale kontrola państwowa musi funkcjonować.  

Koniec wojny wcale nie oznacza powrotu rządu i NIK do Polski - wciąż urzędują na uchodźstwie. Izba działa tak przez prawie pół wieku. W kraju z kolei, równolegle kształtuje się instytucja, która ma zastąpić nieobecną NIK.

W 1944 roku, kiedy tworzy się nowy, komunistyczny aparat państwowy, powstaje Biuro Kontroli przy Prezydium Krajowej Rady Narodowej. Ma ono kontynuować działalność przedwojennej NIK.

Kolejne lata to trudna walka o utrzymanie niezależności od partii. W 1952 roku, kiedy w Polsce szaleją stalinowskie represje, miejsce Izby zastępuje Ministerstwo Kontroli Państwowej. Dopiero w 1956 roku zostaje przywrócona instytucja, przed którą otwierają się nowe perspektywy kontroli.  

Protesty społeczne, które w sierpniu 1980 roku przyczyniają się do powstania „Solidarności”, mają ogromny wpływ na funkcjonowanie Najwyższej Izby Kontroli. To właśnie wtedy, podobnie, jak w 1956 roku, wraca przekonanie, że gwarantem praworządności jest niezależna kontrola. Dlatego też Izba nie jest już podporządkowana Rządowi, a Sejmowi.

Kiedy w Polsce dochodzi do pierwszych wolnych wyborów a na czele państwa staje Lech Wałęsa, instytucje są unowocześniane i przechodzą reorganizację. W Najwyższej Izbie Kontroli zaczynają pracować osoby związane z opozycją solidarnościową.

Pierwszy niekomunistyczny prezes Izby - Walerian Pańko - musi zmierzyć się z jedną z największych afer III RP, tzw. aferą Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. To właśnie NIK odkrywa bowiem największą aferę finansową w Polsce, dotyczącą wyprowadzania za granicę pieniędzy poza wszelką kontrolą.

W III RP, która przechodzi nagłą transformację, Izba musi dostosować się do nowych zadań. Przebudowa instytucji musi nastąpić możliwie szybko i gruntownie. To Lechowi Kaczyńskiemu - powołanemu przez Sejm 14 lutego 1992 roku prezesowi -

Najwyższa Izba Kontroli zawdzięcza opracowanie nowej ustawy, dzięki której przekształca się w nowoczesny organ kontroli. Ustawa ta wprowadza m.in. sześcioletnią kadencję prezesa Izby i staje się zwieńczeniem prezesury Kaczyńskiego.

Kiedy w 2004 roku Polska wchodzi do Unii Europejskiej, NIK staje się widoczna na forum międzynarodowym, ponieważ jest jedną z pierwszych instytucji, spełniających wszystkie wymagania przedakcesyjne. Izba, która angażuje się w pomoc innym instytucjom, rośnie w siłę. Kontrole: środowiska, funduszy unijnych i obronności - to priorytetowe dziedziny współpracy międzynarodowej.

Obecnie, nowoczesne kontrole NIK, są wstępem do dyskusji na tematy ważne społecznie, jak np. jakość powietrza czy walka z tzw. dopalaczami.

Przykładem jest również rynek suplementów diety. To dzięki Najwyższej Izbie Kontroli, do opinii publicznej docierają informacje, że wiele suplementów, powszechnie dostępnych, nie wykazuje cech deklarowanych przez producentów, a zdarzają się nawet takie, które są szkodliwe dla zdrowia.

Tak samo, jak szkodliwe są dopalacze, które - m.in. dzięki kontroli NIK - zaczynają być traktowane na równi z narkotykami, a lista substancji zakazanych rośnie teraz szybciej i sprawniej.

Mimo upływu czasu i zmieniających się warunków politycznych, Izba wciąż stoi na straży publicznych pieniędzy, promuje dobre praktyki i pomaga kształtować demokratyczne państwo prawa.

Polska świętuje 100-lecie odzyskania niepodległości. Najwyższa Izba Kontroli również ma powód do dumy i świętowania, bo od wieku troszczy się o państwo i o dobro jego obywateli.

Wróć do do transkrybowanego materiału w artykule "Historia NIK"

Informacje o artykule

Data utworzenia:
2019-10-02
Data publikacji:
2019-10-02
Wprowadził/a:
Andrzej Gaładyk
Data ostatniej zmiany:
2019-10-02
Ostatnio zmieniał/a:
Andrzej Gaładyk

Przeczytaj treść ponownie